Warszawa - Gdynia 0:2

4 maj 2014

W rozegranym w niedzielę 4. maja meczu piątej kolejki Topligi drużyna Seahawks Gdynia pokonała w stolicy Warsaw Sharks 51:20 

W niedzielę w Warszawie naprzeciw siebie stanęły zespoły z przeciwnych końców tabeli Topligi. Seahawks wygrali trzy dotychczasowe mecze, Sharks ulegli we wszystkich czterech starciach. Mimo tego Rekiny zaprezentowały się bardzo solidnie w konfrontacji z jednym z głównych faworytów do mistrzostwa Topligi. Pierwsze trzy zagania punktowe meczu należały jednak do wysoko notowanego rywala. Otwierające wynik przyłożenie zdobył weteran boisk PLFA, skrzydłowy Sebastian Krzysztofek. Później w pole punktowe rywali wbiegali z futbolówką running back Tunde Ogun i rozgrywający Lance Kriesien. 

Sharks pokazali dzisiaj ogromne serce do walki. Jesteśmy pod wrażeniem gry kilku ich defensorów. Rozgrywający warszawian jest bardzo solidnym zawodnikiem. Gra bardzo mądrze i unika strat. Widać, że szybko potrafił się odnaleźć w realiach topligowych, a przecież w zeszłym sezonie grał dwa poziomy niżej w PLFA II.
Daniel Piechnik, koordynator obrony Seahawks Gdynia

Rywalom pozazdrościł quarterback warszawian Karol Żak, który popisał się 15-jardowym sprintem w pole punktowe Jastrzębi. Chwilę później Rekiny dołożyły dwa punkty po skutecznym podwyższeniu duetu Żak – Antonio Roane. Jeszcze przed przerwą przyjezdni dwa razy celebrowali akcje sześciopunktowe. Najpierw błysnął ponownie Ogun, niedługo później skrzydłowy Dawid Kryszyłowicz. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Mateusza Ponety, który wykorzystał precyzyjne podanie Żaka. Po dwóch kwartach goście prowadzili 35:14. 

W drugiej połowie goście kontrolowali przebieg wydarzeń. Ozdobą meczu była 100-jardowa akcja powrotna Charlesa McCrae. Zawodnik ten przechwycił podanie rozgrywającego Rekinów, gdy warszawianie próbowali podwyższać za dwa. W związku z tym, return został wynagrodzony dwoma punktami. Jeszcze przed touchdownem gdyńskiego Amerykanin Sharks ponownie wnieśli piłkę w endzone rywali. Uczynił to dobrze dysponowany Mateusz Bednarczuk. Podawał Żak. Spotkanie zakończyło się gładkim zwycięstwem Jastrzębi 51:20. 

Dzięki zwycięstwu i perfekcyjnemu bilansowi 4-0 Jastrzębie umocniły się na pierwszym miejscu w Toplidze. Rekiny nadal okupują szóstą, ostatnią lokatę. Dzisiejszym meczem Seahawks zakończyli warszawski mini-tour. Tydzień temu w stolicy gdynianie pokonali Warsaw Eagles. 

- Sharks pokazali dzisiaj ogromne serce do walki. Jesteśmy pod wrażeniem gry kilku ich defensorów. Rozgrywający warszawian jest bardzo solidnym zawodnikiem. Gra bardzo mądrze i unika strat. Widać, że szybko potrafił się odnaleźć w realiach topligowych, a przecież w zeszłym sezonie grał dwa poziomy niżej w PLFA II - powiedział Daniel Piechnik, koordynator obrony Seahawks Gdynia. - Na początku zabrakło nam koncentracji, podobnie jak w pierwszej połowie starcia z Kozłami. Jest kilka elementów, które wymagają poprawy. Musimy z tygodnia na tydzień stawać się lepszą drużyną, gdyż inne zespoły nie próżnują. Za dwa tygodnie zmierzymy się na wyjeździe z Kozłami. Zapowiada się ciężka batalia - dodał Piechnik. 

- Nasza ofensywa gra z meczu na mecz coraz lepiej. Mimo wielu straconych punktów defensywa zagrała dzisiaj solidnie. Wszystkie drużyny Topligi mają potężne problem z zatrzymaniem Tunde Oguna, więc trudno winić naszą formację obrony za to, że nie zawsze z nim sobie radziła. Uważam, że to zawodnik, który prezentuje po prostu kosmiczny poziom - skomentował Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, menedżer Warsaw Sharks. - Przed nami dwutygodniowa przerwa. Po niej pojedziemy do Będzina powalczyć o zwycięstwo. Nasi trenerzy bacznie przyglądają się Hutnikom od początku sezonu - dodał Sulkiewicz. 

W defensywie Seahawks wyróżnili się linebackerzy Michał Gabrowski i Paweł Probierz. Zawodnicy ci rządzili w środku pola i świetnie powalali rywali z piłką. Atakiem Jastrzębi bardzo dobrze kierował Lance Kriesien. Jak zwykle znakomitymi biegami popisywał się Tunde Ogun. W grze dołem wspierał go Gaweł Pilachowski. 

Najlepszym zawodnikiem Sharks był rozgrywający Karol Żak, który przytomnie kierował atakiem swojej drużyny. W ofensywie wyróżnił się też skrzydłowy Mateusz Bednarczuk, który złapał kilka kierowanych do niego piłek. W obronie wyróżnił się występujący w drugiej linii Piotr Sitek. 

Kolejny mecz Sharks rozegrają za dwa tygodnie w Będzinie. Rywalem warszawian będą Hutnicy. 17 maja Seahawks zagrają na wyjeździe z Kozłami Poznań, z którymi w drugiej kolejce sezonu wygrali raptem ośmioma punktami.


Warsaw Sharks - Seahawks Gdynia 20:51 (0:14, 14:21, 0:7, 6:9)
 

I kwarta
0:7 przyłożenie Sebastiana Krzysztofka po 10-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
0:14 przyłożenie Tunde Oguna po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)

II kwarta
0:21 przyłożenie Lance’a Kriesiena po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
8:21 przyłożenie Karola Żaka po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Antonio Roane po podaniu Karola Żaka)
8:28 przyłożenie Tunde Oguna po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
8:35 przyłożenie Dawida Kryszyłowicza po 25-jardowej akcji po podaniu Lance’a Kriesiena  (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
14:35 przyłożenie Mateusza Ponety po 13-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka

III kwarta
14:42 przyłożenie Tunde Oguna po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)

IV kwarta
20:42 przyłożenie Mateusza Bednarczuka po 8-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka
20:44 przyłożenie Charlesa McCrae po 100-jardowej akcji powrotnej po przechwyceniu piłki przy próbie podwyższenia za dwa w wykonaniu Sharks
20:51 przyłożenie Lance’a Kriesiena po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)


Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Lance Kriesien (rozgrywający Seahawks Gdynia)



Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl