Pantery lepsze we wrocławskim debiucie

27 kwi 2014

W rozegranym w niedzielę 27 kwietnia meczu czwartej kolejki Topligi drużyna Warsaw Sharks przegrała na wyjeździe z Panthers Wrocław 0:82. 

Pierwszy mecz w tym sezonie we Wrocławiu nie rozczarował licznie zgromadzonych kibiców. Zgodnie z przewidywaniami Panthers Wrocław bardzo wysoko pokonali Warsaw Sharks. Goście z Warszawy nie mieli nic do powiedzenia, co potwierdziła już druga akcja meczu. Stołeczni rozpoczynali serię ofensywną, ale rozgrywający Karol Żak nie złapał piłki posłanej przez centra. Ta padła łupem Bartosza Świątka, który zdobył pierwsze przyłożenie w tym meczu. 

Nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie tylu widzów. Założenie było takie, żeby zdobyć ponad 70 punktów, więc spodziewaliśmy się takiego wyniku.
Paweł Szepiszczak , tight end Panthers Wrocław

Ta akcja ustaliła przebieg spotkania. Panthers wykorzystywali każdą okazję do zdobywania punktów i po pierwszej kwarcie prowadzili już 17:0. Wynik podwyższali celnym kopnięciem z pola Dawid Pańczyszyn oraz MVP VIII SuperFinału Jamal Schulters. W drugiej kwarcie gospodarze jeszcze podkręcili tempo. Najpierw skutecznym biegiem popisał się Schulters, a później wziął z niego przykład Bartosz Dziedzic, który sam popędził z futbolówką do pola punktowego rywali. Wcześniej udany przechwyt zanotował Piotr Wanjas, co pozwoliło gospodarzom na dalsze śrubowanie wyniku. Pod koniec drugiej kwarty kolejne przyłożenia zdobywali Schulters, Tomasz Dziedzic i najlepszy gracz spotkania Grzegorz Mazur, który wymanewrował wszystkich obrońców podczas 65-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu piłki. Do przerwy Sharks byli na kolanach, choć mieli kilka przebłysków po udanych zagraniach Karola Żaka czy Mateusza Bednarczuka. 

Rekiny próbowały nawiązać kontakt z rywalem, ale to było zdecydowania za mało na niezwykle głodnych gry wrocławian. Pantery były szybsze oraz wygrywały indywidualne pojedynki, co sprawiło że podopieczni Motta Gaymona nie zwolnili tempa w drugiej połowie. W dodatku trener przez zdecydowaną większość meczu zostawił na boisku pierwszy garnitur. 

Panthers trzecią kwartę rozpoczęli od 50-jardowego podania do najszybszego na boisku Grzegorza Mazura, który w tej odsłonie dwukrotnie zdobywał punkty. Dzieła zniszczenia dopełnili w ostatniej kwarcie Mazur z Schultersem.

- Nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie tylu widzów. Założenie było takie, żeby zdobyć ponad 70 punktów, więc spodziewaliśmy się takiego wyniku.  Każdy dziś zagrał i jak widać nie ma różnicy czy ktoś wchodzi z rezerwy czy gra w pierwszym składzie. Szczególnie cieszy nas powrót Piotra Wisa i Dawida Tarczyńskiego. Cieszę się, że uniknęliśmy wielkiej liczby błędów. Jeśli to powtórzymy w czwartek to wygramy – podkreślił Paweł Szepiszczak, tight end Panthers Wrocław. 

- Przyjechaliśmy, żeby dać z siebie wszystko. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale zostawiliśmy na murawie serce. Być może na początku wyglądaliśmy na zagubionych, ale zaskoczyli nas niezwykle dobrym taklowaniem. Panthers to najtrudniejszy rywal z jakim graliśmy, do tego grający bardzo fizycznie. Sharks tak jak Panthers powstali po fuzji, ale my mamy znacznie mniejsze doświadczenie. Zawsze byliśmy o sekundę od nich wolniejsi - powiedział Bartosz Żebrowski, linebacker Sharks. - Wiemy co mamy do poprawienia i nie schodzimy z boiska z opuszczoną głową. To była dla nas lekcja i płakać nie będziemy. W pewnym momencie zaskoczymy i wygramy w Toplidze. Jestem pewien, że dokonamy tego w tym sezonie

Wśród pokonanych wyróżnił się linebacker Bartosz Żebrowski, który kilkukrotnie efektownie powstrzymywał rywali. Wspierał go Tomasz Piskała oraz Amerykanin Michael Thompson. Natomiast w ofensywie z dobrej strony pokazał się Karol Żak, choć kilka jego podań padło łupem Wanjasa, Deante Battle i Łukasza Larego. Żaka wspierał przede wszystkim Mateusz Bednarczuk. 

Z kolei w Panthers prym wiedli autorzy przyłożeń Grzegorz Mazur i Jamal Schulters. W obronie z dobrej strony pokazali się Kamil Ruta oraz Szymon Adamczyk.

Kolejny mecz Panthers rozegrają 1 maja, gdy we Wrocławiu zmierzą się z Kozłami Poznań. Natomiast Sharks podejmą u siebie 4 maja Seahawks Gdynia.


Panthers Wrocław – Warsaw Sharks 82:0 (17:0, 35:0, 17:0, 13:0)

I kwarta
7:0 przyłożenie Bartosza Świątka po odzyskaniu piłki w polu punktowym rywali (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
10:0 25-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna
17:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta
24:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
31:0 przyłożenie Bartosza Dziedzica po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
38:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
45:0 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 32-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
52:0 przyłożenie Grzegorza Mazura po 65-jardowej akcji powrotnej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn) 

III kwarta
59:0 przyłożenie Grzegorza Mazura  po 50-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
62:0 18-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna
69:0 przyłożenie Grzegorza Mazura po 21-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

IV kwarta
76:0 przyłożenie Grzegorza Mazura po 35-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
82:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 24-jardowej akcji biegowej


Mecz obejrzało 950  widzów.

MVP meczu: Grzegorz Mazur  (Panthers Wrocław)