Podtrzymać dobre wrażenie

3 kwietnia 2014

W sobotę 5 kwietnia o godzinie 15:00, na stadionie MOS-u w Poznaniu, odbędzie się mecz drugiej kolejki Topligi. Zmierzą się Kozły Poznań i Warsaw Sharks. 

Gospodarz: Kozły Poznań (0-0)
Gość: 
Warsaw Sharks (0-1)
Data i godzina: 
5 kwietnia, godz. 15:00
Stadion: 
MOS, ul. Gdańska 1, Poznań
Liga: 
Topliga
Bilety: 
5 zł - bilet ulgowy, 10 zł - bilet normalny, 15 zł - bilet rodzinny

Gospodarze cieszą się, że prognozy pogody są pozytywne i nie przyjdzie im walczyć z siarczystym mrozem, jak to miało miejsce rok temu. Wtedy futboliści najpierw musieli odkopać ze zwałów śniegu murawę, a później zmagać się z rywalami i fatalną aurą jednocześnie. Panująca obecnie w stolicy Wielkopolski wiosenna temperatura jak najbardziej sprzyja sportowej rywalizacji. A do tej podejdą Kozły i Rekiny. Ci pierwsi to silna ekipa, która z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. W tym sezonie planuje dojść do fazy pucharowej i cel wydaje się być realny. Drudzy to nowy twór, który powstał z połączenia dwóch warszawskich drużyn: Warsaw Spartans - ubiegłorocznych uczestników Topligi i Królewskich Warszawa - dobrze znanych z rozgrywek PLFA II.

Jesteśmy faworytami, co do tego nie ma wątpliwości, ale mimo wszystko mecz Rekinów z Zagłębiem Steelers dał nam dużo do myślenia. Nie możemy zlekceważyć przeciwnika.
Marcin Śniadecki, prezes Kozłów Poznań

Poznanianie nie przygotowują żadnej specjalnej taktyki na nowy-stary zespół w najlepszej lidze w kraju. Nie oznacza to jednak, że lekceważą rywali. Wręcz przeciwnie. Konsekwentnie realizują przedsezonowe założenia, nie tracą zimnej krwi i zamierzają podejść do sobotniego starcia w pełni przygotowani w każdym aspekcie taktyki. - Nie możemy się doczekać startu, by sprawdzić, w jakiej jesteśmy formie, cieszy nas aktualna pogoda, mamy nadzieję, że przyjdzie dużo kibiców, którzy stworzą sympatyczną piknikową atmosferę na trybunach, a my stoczymy zaciętą walkę na boisku. Na pewno aura pomoże obu zespołom w stworzeniu ciekawego widowiska - zapowiada Marcin Śniadecki, prezes Kozłów Poznań.

„Niebiescy” to faworyt spotkania. Ich doświadczenie ligowe oraz umiejętności poszczególnych zawodników nie pozostawiają w tej kwestii wątpliwości. Nie zmieni tego żadna kurtuazja wypływająca z ust przedstawicieli klubu, o którą nie trudno przy okazji przedmeczowych rozmów. Osoby związane z Kozłami tym razem są przekonane, że przeciwnicy nie będą stanowili dla nich dużego zagrożenia. - Jesteśmy faworytami, co do tego nie ma wątpliwości, ale mimo wszystko mecz Rekinów z Zagłębiem Steelers dał nam dużo do myślenia. Nie możemy zlekceważyć przeciwnika - wyjaśnia z pełną powagą Śniadecki.

Przedstawiciele Warsaw Sharks otwarcie mówią, że nie przeszło im przez głowę, by pomyśleć o sobie jako o faworytach najbliższego meczu. Stołeczni gracze znają swoje miejsce w szeregu, wiedzą, że w walce z czołówką nie mają, co marzyć o zwycięstwach, ale nie zamierzają położyć się i czekać na zakończenie meczu. - To chyba oczywiste, że nie możemy się czuć faworytami, bo po prostu nimi nie jesteśmy. Ale czujemy się na siłach, żeby podjąć walkę i kto wie, może wygramy - gdyba Maciej Pobudkiewicz, wiceprezes Warsaw Sharks.

Włodarze klubu uważają, że ani jedna, ani druga drużyna nie ma w składzie graczy, którzy znacząco wyróżnialiby się na tle pozostałych futbolistów. Pobudkiewicz wyznaje, że Kozły w każdym aspekcie będą stanowić zagrożenie dla Sharks, więc stołeczni muszą być w pełni skoncentrowani przez cały mecz. Przyznaje również, że niedawna porażka z Zagłębiem Steelers Interpromex 14:30 trochę ich zabolała i nie chcą mieć pretensji do siebie po powrocie z Poznania. Przegrana w debiucie została już rozłożona na czynniki pierwsze, a elementy, które szwankowały, są na bieżąco poprawiane podczas treningów. - Myślę, że teraz może być tylko lepiej. Nie jesteśmy chłopcami do bicia i mamy bojowe nastroje przed wyjazdem do Poznania - tłumaczy Osman Sulkiewicz, running back Rekinów, który pokusił się także o krótką analizę gry obu drużyn.

 - Plusem dla nas będzie to, że Kozły nie mogą wystawić dwóch Amerykanów jednocześnie. To na pewno ułatwi sprawę. Myślę, że w ofensywie nie wyglądają tak dobrze, jak w zeszłym roku i tu upatruję naszej szansy. Natomiast, jeśli chodzi o Sharks, defensywa, co prawda straciła tydzień temu 30 punktów, ale to nie odzwierciedlało jej postawy w całym meczu. Uważam, że pokazała się z dobrej strony – wyjaśnił biegacz stołecznej załogi. Dodał także, iż dwa ostatnie przyłożenia rywali były efektem głupich błędów poszczególnych graczy, co nie powinno się więcej powtórzyć.

W obu zespołach nie ma żadnych poważnych kontuzji. Gracze zamierzają zadbać o emocje w trakcie meczu, a w przerwie o podniebienia fanów zawalczą przedstawiciele różnych punktów gastronomicznych, którzy zaoferują swoje usługi w najbliższym otoczeniu stadionu.