Kurtyna w górę!

27 marca 2014

W sobotę o godzinie 18:00, na Bemowskim Ośrodku Piłki Nożnej w Warszawie zostanie rozegrany mecz pierwszej kolejki Topligi. W otwierającym ten sezon pojedynku zmierzą się: Warsaw Sharks oraz Zagłębie Steelers Interpromex. 

Gospodarz: Warsaw Sharks (0-0)
Gość: 
Zagłębie Steelers Interpromex (0-0)
Data i godzina: 
29 marca, godz. 18:00
Stadion: 
BOPN, ul. Obrońców Tobruku 11, Warszawa
Liga: 
Topliga
Bilety: 
15 złotych (dzieci do 12 roku życia wchodzą za darmo)

 Pierwszym starciem w tegorocznej Toplidze będzie pojedynek nowej-starej ekipy Warsaw Sharks oraz znanej już załogi Zagłębie Steelers Interpromex. Drużyna gospodarzy to efekt bardzo ciekawej fuzji, do której doszło w okresie przedsezonowym. Grający bez sukcesów (bilans 0-10) zespół Warsaw Spartans połączył się z przebojowym (9-0, mistrzostwo PLFA II) składem Królewscy Warszawa. Czy ta mieszanka jest już gotowa? - Jesteśmy na finiszu przygotowań. Z najważniejszych spraw pozostało jeszcze szlifowanie zagrywek. Do rozpoczęcia sezonu odliczamy w zasadzie godziny. Każdy myśli już tylko o meczach. Nie ma Królewskich i nie ma Spartans, liczy się tylko nowa drużyna - Sharks i jej cele: dobra gra i godne reprezentowanie Warszawy – zapowiedział Osman Hózman Mirza Sulkiewicz, manager stołecznego zespołu.

Rekiny to połączenie topligowych zawodników i cenionych drugoligowców. To wszystko uzupełnia dwóch Amerykanów: Michael Thompson (grający wcześniej w Królewskich, defensive back i returner) oraz zakontraktowany specjalnie na ten sezon Antonio Roane. Ten ważący niemal 110 kilogramów futbolista świetnie sprawdza się tak w ataku (na pozycji biegacza, czyli running backa) jak i w obronie (w drugiej linii, linebacker). Zagraniczni zawodnicy dobrze czują się w drużynie i pasują do ustalonego systemu strategicznego, co potwierdzili skutecznymi występami w sparingach.

Mimo ich postawy, towarzyskie potyczki z drużynami: Wilki Łódzkie i Tytani Lublin były trudną próbą dla Rekinów. - Wiem, że bardzo niepochlebnie wyrażano się o nas w związku z przegraną w Pabianicach, ale wiem też, że zimny prysznic naszej drużynie było bardzo potrzebny. Na wyjaśnienie sytuacji mogę powiedzieć, że ten mecz rozstrzygnął się w momencie, kiedy zespół topligowy już stał za linią boczną. Wyciągnęliśmy wnioski i w meczu z Tytanami Lublin wyszliśmy skoncentrowani i wygraliśmy zasłużenie. Ale również nie ustrzegliśmy się błędów. Na poprawki mieliśmy trzy tygodnie i wierzę, że w starciu ze Steelers będziemy płynąć agresywnie jak rasowy Rekin – wyjaśnił Sulkiewicz. 

Znacznie lepiej w sparingach radzili sobie ich najbliżsi rywale – Steelers. Najpierw rozgromili Gliwice Lions 70:6 a potem, po zaciętym pojedynku, słowacki zespół Trnava Bulldogs. – To napawa optymizmem. Dwa mecze i dwa zwycięstwa. Oby tak dalej! Ale to, co jest ważniejsze od wyników tych bitew to fakt, że zespół coraz lepiej się rozumie zaś nowi zawodnicy świetnie odnajdują się w swoich rolach. Wszyscy już jesteśmy Hutnikami i to zaprocentuje w najbliższych meczach – zapowiedział Szymon Widera, manager ekipy z Zagłębia.

Proces zgrania jest niezmiernie ważny. Warto powiedzieć, że Steelers pozyskali do swojego składu wielu nowych futbolistów. Główny trzon przychodzących to dawni reprezentanci AZS Silesia Rebels, a wśród nich trzech kadrowiczów Polski: Zbigniew Szrejber, Michał Kołek i Artur Loncierz. Listę nazwisk uzupełniają niemniej znane nazwiska: Tomasz Kamiński, Tomasz Tyczyński, Arkadiusz Cieślok, Marek Białas, Maciej Wróbel, Marek Stajer czy Łukasz Chrobok. Do tego dochodzi zakontraktowany rozgrywający Jeff Thompson. Już w sparingach pokazał, że potrafi odpowiednio pokierować ofensywą swojej drużyny. Co ciekawe – równorzędnie na tej pozycji ma być traktowany Michał Kołek, który występował jako quarterback w Rebels oraz w reprezentacji Polski. Żeby sytuację dopełnić – do Hutników powrócił także Michał Krzelowski, który w zeszłym roku próbował swoich sił w Giants Wrocław. W tym sezonie Steelers zatem nie muszą się martwić o pozycję rozgrywającego.

Ci zaś o odbiór swoich podań. Nowy Hutnik – Zbigniew Szrejber to jeden z najbardziej utalentowanych polskich skrzydłowych. Wielokrotnie pokazywał, że nie ma piłek nie do złapania będąc fundamentem sąsiednich Rebels. Wyróżniał się również w reprezentacji Polski. W szeregach Hutników, co ważne, pozostali solidnie prezentujący się Czesi: Oldrich Kaluski i Ondra Chvojka. Mieszanka bywalców jak i świeżych zawodników może dać piorunujący efekt. - Na początku trochę się obawiałem czy te wszystkie elementy zaskoczą razem w jeden mechanizm. Bardzo szybko przekonałem się, że poszło sprawnie i bez zgrzytów. Byli zawodnicy Rebels zostali przyjęci bardzo dobrze. Nasz amerykański przyjaciel – również. Wszyscy rozumieją, że jeśli chcemy wygrywać to współpraca jest podstawą. Łączy nas wspólny cel. I widzę realne szanse na jego osiągnięcie, ponieważ nigdy nie mieliśmy takich zawodników. Przysłowie mówi, że liczy się jakość, a nie ilość. U nas mamy i to, i to. Z tego powodu bardzo się cieszę – skomentował Widera.

Obie drużyny wprowadziły bardzo wiele zmian. Nowi zawodnicy zgrywają się z tymi starszymi. Zespoły wciąż doskonalą swoje zagrywki i współpracę formacji. To będzie ciekawy pojedynek. - Jesteśmy gotowi na to spotkanie. Mam nadzieję, że w sobotę będziemy świętować pierwszy w historii ligowy triumf Rekinów. Ale nie zapominamy, że Steelers to doświadczona ekipa wzmocniona zawodnikami z Rebels. Dysponują bardzo równą ławką i świetnym rozgrywającym. Mecze ligowe jednak to, co innego niż sparingi, dlatego zobaczymy po końcowym gwizdku, kto lepiej przygotował się do tej konfrontacji. Poza tym mamy dodatkową motywację – oprócz naszych fanów nikt na nas nie stawia, bo jesteśmy niejako debiutantami. Dlatego celem jest zaskoczenie malkontentów i zamknięcie ust krytykom – zapowiedział Sulkiewicz. Dość podobnie u Steelers: - Chcemy zagrać na tyle dobry mecz, by pokazać, że nie będziemy chłopcem do bicia. Cała drużyna wie jak ważne jest rozpoczęcie sezonu. Musimy zaprezentować się jak najlepiej i wygrać, oby wysoko! – stwierdził Widera.

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA